Szczypiornistki Suzuki Korony Handball Kielce udanie zrewanżowały się elblążankom za porażkę z października ubiegłego roku i wywalczyły na swoim parkiecie trzy punkty wygrywając 26:24. 

EKS start Elbląg przystąpił do tego meczu bez nominalnej prawoskrzydłowej. Nieobecne były zarówno Nikola Szczepanik oraz Nikola Owczarek, dlatego od początku spotkania na prawym skrzydle zagrała praworęczna Wiktoria Kostuch. Elblążanki rozpoczęły spotkanie dość dobrze prowadząc po 5 min 1:3 po bramkach Wołoszyk, Choromańskiej i Kopańskiej. Niestety kolejne akcje pokazały, że Wiktorii Kostuch trudno będzie rzucić bramkę z prawego skrzydła, jej rzuty na bramkę w 8 i 10 minucie wybroniła Patrycja Chojnacka. Jednak w pierwszej części spotkania nie był to jedyny mankament elbląskiej drużyny. Podobnie jak w poprzednich meczach zespół Marcina Pilcha odnotował dużą liczbę strat. Aż 9 piłek zostało oddanych przeciwniczkom w wyniku złego podania, błędu kroków czy pogubieniu się przy kozłowaniu. Być może właśnie dlatego w 19 minucie trener Marcin Pilch przy stanie 6:7 dla swojego zespołu wziął czas, aby uspokoić nerwowe poczynania swojego zespołu. Niestety po powrocie na boisko elblążanki straciły prowadzenie, ponownie po prostych błędach tym razem Cygan i Kozak. To dało jasny sygnał trenerowi, który postanowił trochę przemeblować ustawienie. Na środek rozegrania przesunął Joannę Wołoszyk a na prawe rozegranie po raz pierwszy w meczu wpuścił wracająca po chorobie Paulinę Stapurewicz. Ponadto dwie skrzydłowe Wiktoria Kostuch i Wiktoria Tarczyluk zamieniły się pozycjami i tym razem na prawym skrzydle występowała Wiktoria Tarczyluk. Takie ustawienie pozwoliło na odrobienie strat i uzyskanie jednobramkowego prowadzenia. Niestety ostatnie dwie minuty pierwszej części spotkania to brak skupienia. Strata Kopańskiej, błąd w ustawieniu w obronie na skrzydle i faul w ostatnich sekundach pozwoliły gospodyniom zejść na przerwę z dwubramkową przewagą. W tej części gry należy wyróżnić dobrą postawę Wiolety Pająk w bramce. Gdyby nie jej skuteczne obrony być może elblążanki przegrywałyby wyższym stosunkiem bramek. 

Po zmianie stron przewaga kielczanek wzrosła do trzech bramek. W zasadzie ponownie na życzenie drużyny przyjezdnej po błędzie Katarzyny Cygan, kontrę wykorzystała Wiktoria Gliwińska i drużyna Pawła Tetelewskiego objęła prowadzenie 15:12. Podopieczne Marcina Pilcha podniosły się do walki dopiero w 45 minucie, kiedy to po niewykorzystanych akcjach Magdaleny Więckowskiej, Start zdołał odrobić stratę i po bramkach Stapurewicz, Tarczyluk i Cygan, doprowadził do remisu 18:18. Po czasie wziętym przez trenera Tetelewskiego elblążanki wyszły nawet na prowadzenie niestety kara Joanny Wołoszyk i wykorzystana gra w przewadze przez drużynę z Kielc pozwoliła ponownie wyjść gospodyniom na prowadzenie. W samej końcówce meczu podopieczne Marcina Picha jeszcze próbowały zmienić wynik meczu grając agresywnie w obronie czy to próbując łapać piłkarki Korony na faule ofensywne niestety bezskutecznie. Końcowy wynik ustaliła doświadczona Marta Rosińska przejmując podanie dobrze grającej w dzisiejszym meczu Wiolety Pająk. Ostatecznie Korona w 13 Serii PGNiG Superligi Kobiet odnotowała pierwsze zwycięstwo w tym sezonie pokonując EKS Start Elbląg 26:24. 

Paweł Tetelewski: Byliśmy pod respiratorem, ale delikatnie nas odpięli. Mamy wreszcie trzy punkty i wyprzedzające zespoły są ciut bliżej w tabeli. W przypadku przegranej byłoby już stwierdzenie naszego zgonu. Widać po radości dziewczyn, jak długo na to czekały i ile pracy włożyły. Nie było nam łatwo. Byłem pod wrażeniem tego, że mimo porażek, dziewczyny na treningach dziewczyny pracowały z takim zaangażowaniem i zacięciem. Więckowska i Chojnacka były kluczowym postaciami, ale dziewczyny wykonały olbrzymią pracę w obronie.

Marcin PilchBył to bardzo ciekawy, emocjonujący mecz dla kibiców. W końcówce popełniliśmy za dużo prostych błędów i mecz nam odjechał. Duże słowa podziękowania dla dziewczyn, bo mamy swoje problemy. Szkoda jednak bardzo końcówki, bo były pozycje, ale nie trafialiśmy lub broniła bramkarka.

Suzuki Korona Handball Kielce – EKS Start Elbląg 26:24 (14:12)

Korona: Chojnacka, Chodakowska, Hibner – Więckowska 12, Kasprzyk, Kowalczyk, Jasińska, Kędzior, Grabarczyk 1, Zimnicka, Pękala 2, Gliwińska 6, Staszewska, Pastuszka 3, Rosińska 1, Piwowarczyk 1.

Start: Pająk, Hypka, Żarnoch – Kopańska 3, Wołoszyk 7, Dworniczuk, Cygan 6, Stapurewicz 3, Kostuch 3, Choromańska 1, Peplińska, Głębocka, Tarczyluk 1.