Rywalizacja drużyn, które jak dotąd w trzech seriach odniosły po jednym zwycięstwie, zapowiadała się bardzo interesująco. Dodatkowo emocje związane były z faktem, że w drużynie z Piotrkowa występują cztery byłe zawodniczki drużyny z Elbląga.

Pierwszą bramkę zapisaliśmy na konto EKS. Mogliśmy zobaczyć świetny powrót do obrony Pauliny Peplińskiej do obrony i szybkie rozegranie zakończone rzutem Kasi Cygan. Niestety kolejne minuty już należały do zawodniczek Piotrcovii. Dwie bramki stracone w osłabieniu po rzutach do pustej bramki pozwoliły odskoczyć gospodyniom na dwie bramki. Zawodniczki z Elbląga popełniały w tym okresie dużo błędów a gospodynie radziły sobie znakomicie. Od 11 do 18 minuty piotrkowianki rzuciły 5 bramek przy zerowej zdobyczy drużyny przyjezdnej. Wyśmienicie rzucały Trawczyńska, Oreszczuk oraz Jureńczyk. Dopiero kolejne minuty przyniosły zdobycze bramkowe dla EKSu po rzutach Barbary Choromańskiej oraz Wiktorii Kostuch. To bramki tej ostatniej zawodniczki oraz interwencje Wiolety Pająk pozwoliły mieć nadzieję na zmniejszenie przewagi jaką cały czas utrzymywały zawodniczki trenera Przybylskiego. Ostatnie 10 minut należało do elblążanek, które rzuciły 5 bramek przy dwóch drużyny z Piotrkowa. Różnica po pierwszej połowie mogła być jeszcze mniejsza, ale w ostatniej sekundzie dobrze grająca Wiktoria Kostuch nie zdołała pokonać Karoliny Sarneckiej. 

W przerwie meczu Joanna Waga potwierdziła, że nie jest łatwo grać przeciwko drużynie z Elbląga, w której spędziła 8 lat i ma sentyment zarówno do miasta jak i do drużyny. Jednak o tym teraz nie myśli, bo gra dla Piotrcovii. Podsumowując stwierdziła, że tą pierwszą połowę gospodynie zagrały trochę nerwowo w obronie. 

Początek drugiej części spotkania należał do Elbląga. Paulina Peplińska rozpoczęła rzucanie i mozolne odrabianie strat. Trzeba przyznać, że piotrkowianki wyraźnie pomagały drużynie przyjezdnej. Nie potrafiły skutecznie zakończyć akcji przez blisko 18 minut. Niestety dla Elbląga w 39 minucie Joanna Wołoszyk otrzymała 3 dwuminutową karę i czerwoną kartkę. Na szczęście bardzo dobrze w tym okresie gry spisywała się w bramce Elbląga Aleksandra Hypka. W ataku natomiast świetnie rzucała Paulina Kopańska. Niestety na 10 minut przed końcem Kopańska musiała zejść z boiska ze stłuczonym kolanem. W tym momencie wydawało się, że o zwycięstwie zadecyduje doświadczenie. 5 minut przed końcem na tablicy znowu remis po bramce Sylwii Klonowskiej ale Elbląg nie dawał za wygraną. Świetne podanie Cygan do Szczepanik i bramka na prowadzenie dla Elbląga. 

Elbląg nie przestraszył się doświadczonej Piotrcovii i dlatego należą się młodym zawodniczkom z Elbląga wyrazy uznania. W ostatnich sekundach zabrakło tego doświadczenia, którego brak spowodował stratę bramki i wyrównanie przez Piotrcovię w ostatniej sekundzie meczu.

W karnych lepsza okazała się drużyna Marcina Pilcha. Ostatecznie to ona wraca do domu z dwoma punktami i przede wszystkim z wiara, że z zespołami pretendującymi do medalu również można walczyć i to walczyć skutecznie. Niezależnie od tego czy gra się u siebie czy na wyjeździe. 

Wielkie podziękowania należą się kibicom elbląskiej drużyny, którzy od początku meczu głośno dopingowali zespołowi na trybunach w Hali Relax. Podróż powrotna powinna być dla nich relaksująca. 

Martwić może uraz Pauliny Kopańskiej, która została wybrana najlepszą zawodniczką meczu. To już drugie wyróżnienie dla tej zawodniczki. Mamy nadzieję, że powróci do zdrowia już przed najbliższym meczem.

MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski – EKS Start Elbląg 22:22 (12:8)

Piotrcovia: Opelt, Sarnecka – Klonowska 4, Waga 3, Stanisławczyk, Majsak 1, Fesdorf, Oreszczuk 4, Królikowska 1, Sobecka, Jureńczyk 3, Trawczyńska 4, Trbović, Grobelna 2

Start: Pająk, Hypka, Żarnoch – Cygan 4, Wołoszyk 1, Peplińska 1, Kostuch 2, Dworniczuk, Szczepanik 5, Kopańska 4, Choromańska 2, Głębocka, Owczarek, Kozak, Tarczyluk 3.