Elblążanki mierzyły się w sezonie 2020/2021 z chorzowiankami trzy razy i dwukrotnie lepsze były zawodniczki Ruchu. Warto dodać, że wszystkie dotychczas rozegrane mecze były bardzo wyrównane i kończyły się zaledwie jednopunktową różnicą. Zupełnie odmienny przebieg miało czwarte starcie tych zespołów.

Już od pierwszych minut na parkiecie dominowały gospodynie, które grały czujnie w obronie i pewnie w ataku. Elblążanki dwukrotnie przechwyciły piłkę, a gdy do pustej bramki trafiła Aliona Shupyk, prowadziły 7:2. Kilka obron zanotowała Wioleta Pająk, a kontry wykańczała Milica Rancić. Przyjezdne poprawiły nieco skuteczność i zdołały zminimalizować straty do trzech goli (9:6). Od tego czasu gra się bardzo wyrównała, bramki padały praktycznie naprzemiennie. W 23. minucie do siatki trafiła Karolina Jasinowska i tablica wyników wskazywała 12:10. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy nie pozwoliły chorzowiankom zdobyć gola kontaktowego, a na przerwę udały się z zapasem trzech trafień (16:13).

Po zmianie stron piłkarki Ruchu nie były w stanie pokonać Magdalini Kepesidou. Do tego myliły się przy podaniach, popełniły też faul ofensywny, a pierwsze trafienie zanotowały dopiero w 36. minucie. Z kolei elblążanki nie popełniały wielu błędów, zdobywały dość łatwe bramki i powiększyły prowadzenie do siedmiu trafień. Chwilę później tablica wyników wskazywała 23:15 i o przerwę poprosił Vit Teleky. Sugestie szkoleniowca niewiele pomogły, chorzowianki nadal były bardzo nieskuteczne w ofensywie, wielokrotnie traciły piłkę i w 41. minucie miały już dziesięć goli straty. Niemoc strzelecką Ruchu, trwającą siedem minut, przerwała Aleksandra Sójka. Zryw przyjezdnych nastąpił w 52. minucie, kiedy to rzuciły trzy bramki z rzędu. Chorzowianki mogły walczyć jedynie o korektę wyniku, jednak w końcówce znów skuteczniejsze były elblążanki. Start zwyciężył to spotkanie 35:25.

Paulina Stapurewicz – Był to zupełnie inny mecz niż trzy poprzednie z Chorzowem. Podeszłyśmy do niego bardzo bojowo nastawione, ponieważ mecze z Chorzowem zawsze były trudne i to nam w dużej mierze pomogło. Musiałyśmy pilnować prawego rozegrania, bo z tej pozycji najczęściej padały bramki w poprzednich meczach oraz zatrzymać doświadczona obrotową Ruchu. Zrealizowałyśmy nasze założenia.

Karolina Jasinowska – Nie tak miał wyglądać ten mecz z naszej strony. Popełniłyśmy bardzo dużo błędów, zagrałyśmy słabo w obronie. Gdyby bramkarka nie pobroiła, to wynik byłby jeszcze większy. Każdy mecz jest inny, nie mogłyśmy liczyć, że znów spokojnie wygramy jedną bramką. Start grał u siebie, ze swoimi ambicjami. Gratuluję drużynie przeciwnej.

MVP meczu – Alona Szupyk (Start)
Najlepsza zawodniczka KPR Ruchu Chorzów – Katarzyna Wilczek

EKS Start Elbląg – KPR Ruch Chorzów 35:25 (16:13) 

Start: Pająk, Kepesidou – Shupyk 7, Stapurewicz 5, Szczepanik 4, Agović 4, Cygan 4, Rancić 4, Waga 3, Pękala 2, Choromańska 1, Gędłek 1, Bojcić.

Ruch: Chojnacka, Gryczewska K., Bednarek – Wilczek 7, Polańska 5, Jasinowska 3, Jaroszewska 3, Sójka 3, Kolonko 2, Stokowiec 2, Doktorczyk, Nimsz, Kiel, Grabińska, Lipok, Gryczewska M.

Paulina Stapurewicz, wypowiedź po meczu.
Andrzej Niewrzawa, wypowiedź po meczu