Elblążanki i jarosławianki przed bezpośrednim starciem kończącym III rundę rozgrywek sąsiadowały ze sobą w ligowej tabeli. Podopieczne Reidara Moistada miały dwa punkty przewagi jak Startem i zajmowały szóstą lokatę. W piątkowym pojedynku lepiej zaprezentowały się zawodniczki Andrzeja Niewrzawy, dzięki czemu udało się im przegonić rywalki w ligowej tabeli.

Wynik pojedynku otworzyła Sylwia Matuszczyk w 3. minucie. Gospodynie pierwsze trafienie zanotowały dopiero dwie minuty później, lecz na kolejne nie kazały długo czekać. Dobrze spotkanie między słupkami rozpoczęła Wioleta Pająk, która obroniła kilka rzutów jarosławianek, a jej koleżanki nie miały problemów z wykańczaniem akcji ofensywnych. W 8. minucie, po golu Aliony Shupyk, tablica wyników wskazywała 5:1. Niemoc strzelecką JKS przerwała w końcu Martyna Żukowska i od tego czasu przyjezdne były dużo skuteczniejsze w ataku i zminimalizowały straty do dwóch trafień. W 19. minucie Katarzyna Kozimur rzuciła bramkę kontaktową, jednak jej zespół nie poszedł za ciosem i zanotował liczne straty. Elblążanki rzuciły trzy bramki z rzędu i było 13:9. Do końca pierwej połowy jarosławianki zdołały zminimalizować straty do dwóch oczek i zespoły udały się na przerwę przy wyniku 15:13.

Po zmianie stron jako pierwsza do siatki trafiła Joanna Waga. Drobne błędy przyjezdnych pozwoliły gospodyniom odskoczyć na cztery gole (20:16). Zawodniczki Reidara Moistada mozolnie odrabiały straty, w czym pomogły im elblążanki, które również nie ustrzegły się błędów. Po bramce Aleksandry Zimny oraz Katarzyny Kozimur było 22:21 i zapowiadała się zacięta końcówka. W kolejnych akcjach dwie piłki odbiła Magdalini Kepesidou i zaraz Start znów miał cztery gole w zanadrzu. Jarosławianki próbowały zaskoczył gospodynie podwyższoną obroną, jednak na nic się to nie zdało. Zawodniczki JKS popełniały za dużo błędów w ataku i przegrały spotkanie 25:28.

Justyna Świerczek – Jesteśmy bardzo zadowolone z meczu. Przygotowywałyśmy się do niego bardzo mocno. Pierwsze minuty wyglądały tak jak sobie założyłyśmy, czyli mocna obrona, nasza bramkarka odbijała piłki, a my ciągnęłyśmy z tego kontry. Później mecz był bardziej na styku, ale tym razem wytrzymałyśmy presję. Nie doszło do rzutów karnych, tylko dociągnęłyśmy wynik do końca i mamy trzy punkty.

Valentina Nestsiaruk – Źle rozpoczęłyśmy ten mecz, bo od wyniku 5:1 dla Startu. Kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu miała być nasza obrona, ale popełniłyśmy zbyt dużo błędów. W pierwszej połowie zespół z Elbląga postawił trudne warunki, był dobrze przygotowany taktycznie. Zaczęłyśmy odrabiać straty, ale Start sobie świetnie poradził, trzymał wynik. Bardzo chciałyśmy wygrać ten mecz, ale przede wszystkim obrona nie była tak skuteczna. Byłyśmy przygotowane do walki do ostatniej minuty. Gratuluje dziewczynom z Elbląga, bo zagrały świetny mecz.

EKS Start Elbląg – Eurobud JKS Jarosław 28:25 (15:13)

EKS Start: Pająk, Kepesidou – Świerczek 5, Shupyk 5, Rancić 4, Szczepanik 4, Waga 3, Agović 3, Choromańska 2, Cygan 2, Bojcić, Gędłek, Pękala, Stapurewicz.

EUROBUD JKS: Szczurek, Ciąćka – Zimny 8, Kozimur 6, Żukowska 4, Matuszczyk 4, Nestsiaruk 2, Pietras 1, Guziewicz, Donets, Mikosz, Strózik, Parandii.