Dwie drużyny i dwa różne cele w sezonie 2020/2021. KPR Gminy Kobierzyce na drugim miejscu w tabeli PGNiG Superligi walczy o medal, EKS Start Elbląg na siódmej pozycji walka w dolnej części tabeli o jak największą zdobycz punktową. Dwie połowy i dwa różne oblicza obu drużyn i remis po ostatnim gwizdku sędziów. Na koniec wszystkie karne celne po stronie Elbląga i jeden obroniony przez Magdalini Kepesidou. Zwyciężamy z KPR Gminy Kobierzyce po rzutach karnych 20:20 (8:15) karne 4:5.

Na mecz z KPR Gminy Kobierzyce elblążanki wyruszyły o godzinie 6 rano (po zmianie czasu) i miały do przejechania prawie 600 km. Być może tak wczesna pobudka miała duży wpływ na pobudzenie organizmu do aktywności, bo jak spojrzeć na pierwszą połowę meczu to zawodniczki z Kobierzyc jakby trochę zaspały na ten mecz. Wyrównana walka trwała może do 15 minuty pierwszej połowy, kiedy na tablicy widniał wynik 6:6 po rzucie Aleksandry Tomczyk. W kolejnych minutach na boisku dominował Elbląg a co raz więcej błędów popełniały zawodniczki drużyny gospodarzy. W tym czasie dla Elbląga rzucały nasze trzy najskuteczniejsze zawodniczki w tym meczu, Joanna Waga, Aliona Shupyk i Justyna Świerczek. W zasadzie jak spojrzeć na cały mecz to okazuje się, że te trzy zawodniczki oprócz dwóch bramek rzuciły wszystko co było do rzucenia. Wzięły na siebie cały mecz i to one obok Magdy Kepe miały największy udział w zwycięstwie. Nikola Szczepanik na samym początku nie wykorzystała rzutu karnego, rzuciła bramkę w 5 minucie i jak nie liczyc bramek z rzutów karnych to była jej pierwsza i ostatnia bramka w tym meczu. Basia Choromańska pod nieobecność Katariny Bojicić dwoiła się i troiła na pozycji obrotowej. Przy stanie 5:6 dla Elbląga Basia miała okazję podwyższyć wynik, ale raz rzuciła w poprzeczkę a przy dobitce wybroniła Beata Kowalczyk. Paulina Stapurewicz w końcówce pierwszej połowy weszła na boisko by po chwili faulować i zejść na dwie minuty kary. Mimo kilku strat i niecelnych rzutów prowadziliśmy do przerwy 8:15. 

Drugą połowę rozpoczęliśmy z karą dwuminutową z końcówki pierwszej części. I niestety zaczęliśmy źle. Wszyscy pamiętamy słowa drugiego trenera EKS Startu Krzysztofa Kotwickiego, który po ostatnich meczach mówił, że w każdym meczu mamy przestój. Tym razem podobnie jak w meczu z Zagłębiem przestój pojawił się na początku drugiej części gry. Niestety tym razem nie trwał 5 minut, ale całe 15 min. 15 minut bez bramki przy 6 bramkach rzuconych przez KPR. Po tym czasie mógłby już być remis, jednak wyśmienicie w bramce spisywała się Magdalini Kepesidou, która wybroniła karne wykonywane przez Kingę Jakubowską i Monikę Koprowską. Wyrażnie w tym czasie nie dopisało elblążankom szczęście. Joanna Waga skuteczna w pierwszej połowie odnotowała stratę, rzut w spojenie, wybroniła jej rzut Kowalczyk i na dodatek zanotowała niecelny rzut. Dopiero w 45 minucie celnym rzutem popisała się Aliona Shupyk i to ona rozpoczęła rzucanie dla Elbląga podobnie jak w pierwszej połowie. Różnica taka, że dopiero po 15 minutach. 

Naprawdę to była trudna połowa dla elblążanek. W tej części gry również punktowały Waga, Świerczek i Shupyk. Jedną bramkę dołożyła Alicja Pękala. Taka zdobycz bramkowa pozwoliła jedynie na remis w 20:20. Nie obyło się bez dużych kontrowersji. W samej końcówce meczu ogromne pretensje miał do sędziów Andrzej Niewrzawa ale również Krzysztof Kotwicki. Faktem było to, że sędziowie podyktowali dziwny faul Joanny Wagi w sytuacji, kiedy chciała zebrać piłkę odbitą przez Beatę Kowalczyk oraz kiedy nie odgwizdali rzutu karnego w końcowych sekundach po faulu na Justynie Świerczek. Czy mieli rację, będziemy mogli przekonać się na powtórkach telewizyjnych. 

Karne to loteria, jak mówił ostatnio Krzysztof Kotwicki. Dzisiaj w tej loterii zwyciężył EKS Start Elbląg mając w bramce Magdalini Kepesidou i rzucając wszystkie karne (Waga, Szczepanik, Świerczek, Gędłek, Rancić). Brawo Elbląg. Skazywany na porażkę, wywozi 2 punkty z Kobierzyc. 

Andrzej Niewrzawa – Można powiedzieć, że w zasadzie każdy nasz mecz ligowy jest rozgrywane na karne, jedną, dwie bramki różnicy. Myślę, że mecz był ciekawy dla kibiców przed ekranami komputerów, wydaje mi się, że to jest dobre, że są takie zacięte mecze. Oczywiście dla trenera jest to problem, bo wolałby wygrać spokojnie i mieć chociaż jedną kolejkę taką, że może wypić kawę, ale ten mecz taki nie był niestety. Na szczęście z punktami dla nas. To jest normalne, że zawodniczki, które prowadzą siedmioma bramkami jest trochę usypiające, wydaje się, że się prowadzi siedmioma, że się dowiezie, ta gra jest taka mniej ryzykowna, mniej determinacji jest, już się gdzieś tą piłkę szanuje i takie różnice drobne robią tą różnicę, że się nie rzuca bramek. Tak się ten mecz ułożył, że pierwszą połowę wygraliśmy siedmioma bramkami potem drobny zastój, na szczęście w drugiej części drugiej połowy wszystko się odblokowało znowu była wiara. Ten strach, który zajrzał nam w oczy zmobilizował zawodniczki. To się rozegrało gdzieś w głowach w psychice. 

KPR Gminy Kobierzyce – EKS Start Elbląg 20:20 (8:15) karne 4:5

KPR Gminy Kobierzyce: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 4, Janas 5, Wiertelak 4, Tomczyk 2, Kucharska 1, Despodovska 2, Mokrzka, Wicik, Buklarewicz 2, Koprowska, Ilnicka, Ivanovic, Michalak, Kuriata (karne w meczu 0/4)

EKS Start Elbląg: Pająk, Kepesidou – Waga 7, Shupyk 4, Szczepanik 1, Świerczek 7, Rancić, Choromańska, Stapurewicz, Pękala 1, Cygan, Agović, Gędłek (karne w meczu 4/5)