Pojedynek 19. kolejki PGNiG Superligi kobiet pomiędzy elbląskim Startem a Piotrcovią Piotrków Trybunalski był dość wyrównany przez pierwszą część zawodów. Zaraz po zmianie stron zdecydowanie lepiej prezentowały się podopieczne Krzysztofa Przybylskiego, które odskoczyły na siedem bramek, jednak ostatecznie okazały się lepsze tylko o jedno trafienie (26:25).

Wynik niedzielnej potyczki otworzyła Magda Więckowska, a gdy drugie trafienie w tym spotkaniu zanotowała Nikola Szczepanik, tablica wyników wskazywała 2:2. Od pierwszych minut nieźle spisywała się Daria Szynkaruk, która była skuteczna w kontratakach i w 8. minucie wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 5:3. W kolejnych akcjach piłkarki obu ekip popełniały proste błędy, jednak skuteczniejsze w ofensywie był gospodynie, które po trzech trafieniach z rzędu, wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie. Od tego czasu gra się mocno wyrównała, bramki padały praktycznie naprzemiennie i wielokrotnie na tablicy wyników widniał remis. Dobra interwencja Karoliny Sarneckiej, kontratak Vitorii Macedo, a potem niecelny rzut Pauliny Stapurewicz i przyjezdne odskoczyły na dwa gole. Kolejne błędy elblążanek spowodowały, że piotrkowianki miały już cztery gole w zanadrzu, jednak na przerwę udały się z zapasem trzech bramek (16:13).

Po zmianie stron oba zespoły nie grzeszyły skutecznością, jednak dwie szanse wykorzystała Małgorzata Trawczyńska. Elblążanki swoje pierwsze trafienie w drugiej połowie zanotowały dopiero w 37. minucie, wcześniej albo piłkę obijała Karolina Sarnecka albo traciły ją podczas rozgrywania. W szeregach gospodyń ciężar zdobywania bramek wzięła na swoje barki Aliona Shupyk, która zanotowała trzy gole dla EKS. Piotrkowianki w krótkim czasie zdobyły trzy z rzędu bramki i tablica wyników wskazywała 16:23. Wydawało się, że podopieczne Krzysztofa Przybylskiego wygrają dość wyraźnie, jednak elblążanki od 50. minuty zabrały się za odrabianie strat. Spora w tym zasługa Wiolety Pająk, która obroniła kilka rzutów przyjezdnych. Piłkarki Startu zdołały zdobyć bramkę kontaktową, a kilkanaście sekund przed syreną kończącą mecz o przerwę poprosił trener Piotrcovii. Po wznowieniu jego podopieczne oddały niecelny rzut, a elblążankom nie starczyło już czasu by doprowadzić do rzutów karnych. Mecz zakończył się wynikiem 25:26.

Aliona Shupyk – Zabrakło nam dziś zimnej głowy na koniec. Brakowało też skuteczności, ale walczyłyśmy do końca i zabrakło niewiele. Szkoda straconych punktów, ale przed nami jeszcze sporo meczów. Będziemy dalej walczyć, chcemy pokazać co potrafimy. Liczyłyśmy na to, że uda się powtórzyć wynik z Piotrkowa, chciałyśmy wygrać, niestety zabrakło nam trochę sił.

Małgorzata Trawczyńska – Przyjechałyśmy do Elbląga zmotywowane i żądne rewanżu za Puchar Polski. W drugiej połowie, kiedy już wygrywałyśmy znaczącą przewagę, w nasze szeregi wkradło się rozluźnienie i dlatego końcówka na pewno dla kibiców była bardzo emocjonująca. Mimo wszystko przełamałyśmy to. Dziś przyszło mi występować na pozycji skrzydłowej. Generalnie występuje na prawym rozegraniu i cieszę się, że mogłam pomóc zespołowi i że wywozimy z ciężkiego terenu trzy punkty.

EKS Start Elbląg – Piotrcovia Piotrków Trybunalski 25:26 (13:16)

Start: Kepesidou, Pająk – Shupyk 7, Świerczek 4, Rancić 4, Szczepanik 3, Agović 2, Bojcić 2, Stapurewicz 2, Waga 1, Choromańska, Gędłek, Pękala, Cygan.

Piotrocovia: Sarnecka, Opelt – Trawczyńska 6, Roszak 4, Drażyk 3, Szynkaruk 3, Płomińska 2, Klonowska 2, Macedo 2, Oreszczuk 1, Więckowska 1, Charzyńska 1, Abramowicz 1, Sobecka.