Szczypiornistki Startu rozpoczęły trzecią rundę od wygranej, do której w dużej mierze przyczyniła się bramkarka Magdalini Kepesidou. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy pokonały na własnym boisku Młyny Stoisław Koszalin 25:19 i awansowały na szóste miejsce w PGNiG Superlidze.

Basia Choromańska Fot Marcin Gadomski / EKS Start Elbląg

Od pierwszych minut spotkania rewelacyjnie między słupkami spisywała się Magdalini Kepesidou, a wynik potyczki otworzyła wracająca po kontuzji Aliona Shupyk. Przyjezdne zdołały pokonać Greczynkę dopiero w 7. minucie spotkania. W kolejnych akcjach gospodynie były nie do zatrzymania, rzuciły trzy bramki z rzędu i o przerwę zmuszony był poprosić Waldemar Szafulski. Po wznowieniu koszalinianki nadal miały ogromne problemy by pokonać elbląską golkiperkę. Ofensywa Młynów pozostawiała wiele do życzenia, tylko w pierwszej połowie sędziowie czterokrotnie podyktowali rzuty karne i elblążanki trzy z nich zamieniły na gole. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy dość długo rozgrywały piłkę, wypracowując sobie dogodne pozycje i w 21. minucie spotkania prowadziły 9:5. Koszalinianki nie były w stanie zminimalizować strat, myliły się w ataku i do końca pierwszej połowy zdołały trafić między słupki jeszcze tylko dwa razy. Z kolei piłkarki Startu wykorzystywały dogodne sytuacje rzutowe i na przerwę udały się z zapasem sześciu trafień (13:7).

Po zmianie stron piłkarki Młynów zaczęły grać dużo uważniej w obronie i dwie pierwsze bramki padły z rąk Gabrieli Urbaniak. Gdy na ławkę kar powędrowała Hanna Rycharska, elblążanki wykorzystały więcej przestrzeni i znów miały sześć bramek przewagi. W dalszym ciągu skuteczna między słupkami była Magdalini Kepesidou. Gdy zawodniczki EKS dwukrotnie zanotowały łatwe bramki i tablica wyników wskazywała 18:11, o przerwę poprosił Waldemar Szafulski. Rady szkoleniowca przyniosły pozytywny oddźwięk i koszalinianki rzuciły trzy bramki z rzędu. Niemoc strzelecką Startu przerwała Paulina Stapurewicz i od tego czasu gospodynie trafiały już regularnie do siatki. Koszalinianki starały się bardzo szybko wznawiać akcje i szybko je kończyć. Z kolei elblążanki długo rozgrywały piłkę i kończyły akcje przy wzniesionych dłoniach sędziów. Młyny Stoisław Koszalin zdołały zminimalizować straty jedynie do czterech goli (22:18). W końcówce meczu znów zatrzymywała je Magdalini Kepesidoiu, która zasłużenie została wybrana MVP meczu. Start pokonał koszalinianki 25:19.

Joanna Waga – Jestem bardzo szczęśliwa i bardzo się cieszę, a z tego meczu szczególnie. Byłyśmy dziś pod każdym względem zespołem. W obronie i w ataku grałyśmy fantastycznie. Każda z zawodniczek dała z siebie ile mogła, bramkarka fantastycznie nam pomagała. Wszystko układało się tak jak trzeba. Koszalin nie mógł wykorzystać swoich najmocniejszych atutów, czyli rzutu z drugiej linii, bo broniła je Magdalini Kepesidou. A my starałyśmy się walczyć z kołową Hanią Rycharską, żeby piłki do niej nie dochodziły.

Waldemar Szafulski – Najlepszą zawodniczką meczu była bramkarka Startu, więc na pewno nam zabrakło skuteczności. W obronie zagraliśmy zbyt pasywnie i wszystkie bramki z szóstego i siódmego metra straciliśmy w pierwszej połowie. Jak się przegrywa, to się goni, emocje nie raz są złym doradcą. Mieliśmy sporo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu obydwie połowy zagramy dobrze.

EKS Start Elbląg – Młyny Stoisław Koszalin 25:19 (13:7)

Start: Kepesidou, Pająk – Szczepanik 6, Waga 5, Świerczek 4, Shupyk 3, Stapurewicz 3, Bojcić 2, Choromańska 1, Rancić 1, Gędłek, Pękala.

Młyny: Filończuk, Krebs, Zimny – Urbaniak 6, Rycharska 4, Mączka 3, Smolinh 3, Volovnyk 1, Andriichuk 1, Nowicka 1, Zagrajek, Haric, Kowalik, Borysławska, Somionka.