Dzisiejszy mecz sparingowy z Młyny Stoisław Koszalin był pierwszym dla obu klubów po prawie pięciu miesiącach przerwy. Dla obu trenerów wynik nie był tak ważny jak możliwość sprawdzenia zawodniczek w grze. W grze w piłkę ręczną, nie na treningu ale w zaciętym meczu. Dziękujemy zespołowi z Koszalina, że mogliśmy zmierzyć się w zasadzie na początku przygotowań. Oba zespoły będą miały teraz materiał do analizy i budowania formy przed zbliżającym się sezonem. Gratulujemy naszym zawodniczkom wyniku choć wiemy, że nie był on najważniejszy w tym dniu. Trener Andrzej Niewrzawa mógł skorzystać z prawie całego składu. Nie zagrały tylko Wiola Pająk, Aliona Shupyk, Milica Rancić które już kończą rehabilitację po kontzjach z ubiegłego sezonu. Wierzymy, że wrócą najszybciej jak tylko będą mogły.

Andrzej Niewrzawa – Cieszę się, że po kontuzji do składu wróciły dziewczyny, które długo pauzowały Basia Choromańska i Justyna Świerczek. Obie zaprezentowały się w ty sparingu bardzo przyzwoicie. Pocieszające jest to, że nie zatraciły odwagi, ciągu na bramkę, determinacji. Bardzo dobrze przepracowały rehabilitacje i wróciły do gry tym sparingiem. Pozytywne jest to, że wszystkie dziewczyny, również to które przed sezonem do nas doszły pokazały się z dobrej strony. W zasadzie każda z zawodniczek, które były na parkiecie dorzuciły do końcowego rezultatu swoją cegiełkę. Bardzo brakowało nam meczów dlatego bardzo chcieliśmy zagrać ten sparing, poczuć piłkę ręczną. Z zespołem z Koszalina znamy się od lat wiemy, że jest to silny przeciwnik, pierwszy mecz w nowym sezonie również zagramy z Koszalinem ale do tego czasu będzie jeszcze kilka sparingów. Ten wynik oczywiście cieszy ale zdajemy sobie sprawę, że nie to jest najistotniejsze w sparingach, jednak napewno dla młodych dziewczyn w naszym zespole ma to znaczenie. Wynik wynikiem, ale pracujemy dalej, mamy świadomość swoich braków, wiemy nad czym pracować, co nie zmienia faktu, że dzisiejszy dzień trzeba zapisać na plus. W najbliższym czasie wyjeżdżamy na krótkie zgrupowanie w okolice Stargardu Gdańskiego. Dosyć ciekawy, cichy, nieduży ośrodek, w którym chcemy się przygotować. Unikamy większych ośrodków ze względu na ciągłe zagrożenie pandemią. Tu bedziemy trochę w lesie , sami , zamknięci, oderwani od codzienności miejskiej. To jest nam akurat teraz potrzebne. Po powrocie zaczną się turnieje w Piotrkowie Trybunalskim oraz u nas w Elblągu, chcemy do nich być przygotowani bardziej niż w dzisiejszym spotkaniu. W turniejach zagramy z ligowymi zespołami ale również zgłosiły chęć udziału Varsovia Warszawa, Gniezno, Sambor Tczew. Mam nadzieję, że to będą również atrakcyjne mecze dla kibiców w Elblągu, łącznie z turniejem 21-22 sierpnia, na który już serdecznie zapraszam. Obyśmy mogli rozegrać go przy otwartych trybunach.

Magda Kepe – Cieszymy się bardzo, że mogłyśmy sprawdzić się w meczu, który osobiście uważam za dobry. Ostateczny rezultat rozstrzygnął się na naszą korzyć, z czego również się cieszymy ale to nie znaczy, że spoczywamy na laurach. Z Koszalinem zagramy na samym początku w Superlidze więc nie zatrzymujemy się, trenujemy dalej aby stać się lepszym i lepszym, aby również wygrać w tym meczu. Wierzę, że będziemy silniejsi niż dzisiaj. Myślę, że w tym meczu wypadłam dobrze, ale wierzę, że mogę grać jeszcze lepiej. Mam taką nadzieję. Jak odnajduję się w Elblągu? Miasto jest całkiem przyjemne. Widziałam Stare Miasto, które bardzo mi się podoba. Jedyne z czym się czuję obco to pogoda. Jednego razu jest bardzo gorąco, słonecznie, a po pięciu minutach zaczyna padać. Ale można do tego przywyknąć.