Przed potyczką Startu Elbląga z KPR Gminy Kobierzyce trudno było wskazać faworyta. Zespoły dzieliły dwa punkty, a wyżej w ligowej tabeli była​ drużyna Edyty Majdzińskiej. Mecz lepiej rozpoczęły przyjezdne, które po dwóch obronach Beaty Kowalczyk przeprowadziły skuteczne kontrataki. Gospodynie do wyrównania doprowadziły dopiero w 11. minucie spotkania za sprawą świetnie dysponowanej Milicy Rancic. Piłkarki Startu złapały dobry rytm gry i po czterech bramkach z rzędu prowadziły już 10:7. Kobierzyczanki miały problemy ze skutecznością, jednak w ostatnich minutach odrobiły część strat i na przerwę zeszły z bagażem trzech goli (13:10). W drugiej odsłonie zawodów gra się bardzo wyrównała, do 40. minuty bramki padały naprzemiennie. Od tego czasu na parkiecie dominowały elblążanki. Sędziowie co chwilę odsyłali na ławkę kar piłkarki obu drużyn. Zawodniczki KPR nie radziły sobie w grze osłabieniu, straciły cztery bramki z rzędu i w 43. minucie gospodynie odskoczyły już na sześć goli. (20:14). W ekipie przyjezdnych sprawy w swoje ręce wzięła Kinga Jakubowska, która co chwilę umieszczała piłkę w siatce. Przewaga elblążanek była jednak na tyle duża, że zespół Edyty Majdzińskiej nie zdążył odrobić wszystkich strat i przegrał 25:28.Najlepszą zawodniczki Startu wybrano Alonę Shupyk, natomiast w zespole gości wyróżniono Monikę Koprowską.

EKS Strat Elbląg – KPR Gminy Kobierzyce 28:25 (13:10)

Start: Orowicz, Pająk – Pękala 6, Shupyk 6, Rancic 5, Dronzikowska 4, Garczarczyk 2, Trbovic 2, Cygan 1, Stapurewicz 1, Waga 1, Choromańska, Kaczmarek, Szulc.

KPR: Kowalczyk, Zima, – Jakubowska 10, Koprowska 3, Ivanović 2, Walczak 2, Wicik 2, Wiertelak 2, Despodovska 1, Janas 1, Piotrkowska 1, Tomczyk 1, Kucharska, Michalak, Ilnicka.

Kinga Jakubowska – Byłyśmy bardzo nieskuteczne w ataku, nie spełniałyśmy założeń, które określiłyśmy sobie przed meczem. Ten mecz był zły w naszym wykonaniu. Potrafimy grać o wiele lepiej w ataku, tak samo w obronie.

Edyta Majdzińska – Zrobiłyśmy bardzo dużo błędów, a Elbląg grał bardzo konsekwentnie. W pierwszej połowie graliśmy za słabo, za pasywnie w obronie. W drugiej poprawiliśmy ten element, natomiast wkradły  się proste błędy w ataku pozycyjnym i przy kontratakach.

Joanna Waga – Wiedziałyśmy, że nie będzie to łatwy mecz, bo kobierzyczanki tworzą bardzo fajny zespół. Są poukładane, przebojowe, na każdej pozycji są wartościowe zawodniczki, które stwarzają zagrożenie. My w ostatnich dwóch meczach zgubiłyśmy swoją jakość, swój styl. Dziś zagrałyśmy bardzo fajnie w obronie, miałyśmy mecz pod kontrolą, w ataku też nam się układało, więc możemy być zadowolone.