W pojedynku EKS Start Elbląg z MKS FunFloor Perła Lublin zdecydowanym faworytem był zespół przyjezdny. Co prawda elblążanki przed jakiś czas dotrzymywały kroku wielokrotnym mistrzyniom Polski, jednak gdy te zanotowały siedmiobramkową serię, to już nie potrafiły w pełni odrobić strat i ostatecznie przegrały 24:31.

Początek meczu był obiecujący w wykonaniu gospodyń. Co prawda pierwsza bramka padła łupem Marty Gęgi, jednak w odpowiedzi elblążanki zanotowały aż cztery gole. Lublinianki zaraz zdobyły bramkę kontaktową, jednak dalej musiały gonić wynik. Młode szczypiornistki Startu grały nieźle w obronie, w ataku także i po kwadransie gry tablica wyników wskazywała 8:6. W kolejnych minutach na boisku dominowały wielokrotne mistrzynie Polski. Podopieczne Moniki Marzec wykorzystywały każdy drobny błąd miejscowych szczypiornistek, przeprowadziły kilka kontrataków, by w sumie rzucić aż siedem bramek z rzędu. Duża zasługa w tym też bramkarki MKS Mariny Razum. Niemoc strzelecka EKS trwała aż osiem minut. W końcu przerwała ją Paulina Kopańska, która była także autorką kolejnego trafienia Startu. W 25. minucie tablica wyników wskazywała 10:13. Straty w wykonaniu elblążanek szybko się zemściły i lublinianki powiększyły prowadzenie do pięciu goli. Co prawda dwa skuteczne rzuty oddała Wiktoria Tarczyluk, jednak przyjezdne zdołały jeszcze odpowiedzieć z 7. metra. Zespoły udały się na przerwę przy wyniku 12:16.

2021.10.24 Elblag
PGNiG Superliga kobiet w pilce recznej mecz EKS Start Elblag – MKS Perła Lublin
Fot. Marcin Gadomski/EKS Start Elblag

Po zmianie stron obie ekipy skupiły się na obronie i kibice zgromadzeni w elbląskiej hali nie uświadczyli zbyt wielu bramek. W szeregach miejscowych dobrze między słupkami spisywała się Wioleta Pająk, która odbiła kilka piłek, jednak dobrej dyspozycji bramkarki nie wykorzystały jej koleżanki z drużyny. W ciągu dziewięciu minut padły zaledwie cztery gole, po dwa dla każdej drużyny. W 40. minucie o przerwę poprosił Marcin Pilch. Po wznowieniu jego podopieczne zdobyły dwa gole i było 16:18. Lublinianki szybko wzięły się w garść i zaczęły trafiać raz za razem. Niezawodna była Daria Szynkaruk, która miała dużo okazji do wykańczania kontrataków. Elblążanki myliły się w ataku, miały problemy z obroną 5-1. Zawodniczki MKS dużo częściej trafiały do siatki i odskoczyły na sześć bramek. (20:26). Gospodynie walczyły do ostatnich minut, jednak strat już nie odrobiły i mecz zakończył się wynikiem 24:31.

Daria Szynkaruk – To nie było łatwe spotkanie, bo w tej lidze takich nie ma. W każdym meczu trzeba powalczyć. Mimo że Elbląg jest niżej od nas w tabeli, to są tu fajne dziewczyny, które się rozwijają, które walczą do końca. Wygrałyśmy doświadczeniem i chłodną głową.

Paulina Kopańska – Niestety nie udało nam się wygrać z Lublinem. Walczyłyśmy, dawałyśmy z siebie wszystko i myślę że każda z nas dała z siebie sto procent. Zagrałyśmy o wiele lepiej niż w meczu z Lubinem, poprawiłyśmy wszystko co chciałyśmy. W tym spotkaniu postawiłyśmy na obronę, jednak popełniałyśmy błędy w ataku, a rywalki zdobywały łatwe bramki i odskoczyły.

MVP spotkania – Daria Szynkaruk

Najlepsza zawodniczka EKS Start Elbląg – Paulina Kopańska

EKS Start Elbląg – MKS FunFloor Perła Lublin 24:31 (12:16)

Start: Hypka, Pająk, Żarnoch – Kopańska 5, Wołoszyk 4, Stapurewicz 4, Tarczyluk 4, Szczepanik 3, Cygan 2, Kostuch 1, Głębocka 1, Choromańska, Dworniczuk, Owczarek.

MKS: Gawlik, Razum – Szynkaruk 11, Gęga 7, Roszak 4, Masna 3, Achruk 3, Płomińska 1, Pietras 1, Portasińska 1, Więckowska, Tatar, Zagrajek.