EKS – Twój pobyt w Elblągu dobiega końca, spędziłaś tu prawie cztery lata. Jak oceniasz ten okres pod kątem sportowym?

Justyna Świerczek – Jeśli mam być szczera uważam, że nie były to najlepsze lata dla Elbląskiego klubu. Podpisując kontrakt przychodziłam do zespołu, który zdobył brązowy medal, nadzieje na kolejne podium były duże, niestety w kolejnym sezonie nie udało nam się obronić brązu. Kolejne sezony były coraz słabsze, ostatni zdecydowanie nie przebiegł do naszej myśli, zajęte przez nas miejsce zdecydowanie jest poniżej oczekiwań nas wszystkich.

EKS – A indywidualnie, jak ocenisz ostatni sezon? Dostałaś przecież powołanie do reprezentacji, to świadczy o tym, że robisz progres i się rozwijasz.

JŚ – Na przestrzeni tych czterech lat z pewnością się rozwinęłam jako zawodniczką, zrobiłam spory sportowy postęp. Cztery sezony gry w Ekstraklasie to doskonała możliwość rozwoju, każdy jeden trening uczył mnie nowych rzeczy, zdecydowanie dojrzałam jako zawodniczka, tak czuję. Dowodem na potwierdzenie moich słów z pewnością jest powołanie na kadrę, niestety kontuzje mnie nie omijają i póki co skończyło się na jednym zgrupowaniu, znowu jestem zmuszona pauzować.

EKS – Nic straconego, mam nadzieję, że w kolejnych sezonach zawitasz do reprezentacji na stałe.

JŚ – Zdecydowanie jest to marzenie każdego zawodnika, czas pokaże.

EKS – Wróćmy do tematu Elbląga. Jak to w życiu bywa zawsze przytrafiają się lepsze i gorsze momenty. Skupmy się na tych dobrych, są takie które zapadły Ci szczególnie w pamięci?

JŚ – Na pewno było wiele takich chwil, tak na szybko mogę przywołać satysfakcjonujące zwycięstwo z Koszalinem – to był początek jednego z sezonów, mecz u siebie, wygrana była dobrym prognostykiem na resztę roku. Był to dla mnie ważny mecz ponieważ na trybunach zasiadał mój pierwszy trener z Sadlinek, Mariusz Budyś. Mecz z Koszalinem z poprzedniego sezonu też zostanie w mojej głowie na długo. Pokonałyśmy przeciwnika na swoim parkiecie, hala była prawie pełna, panowała fantastyczna atmosfera. Nasi kibice nieśli nas do zwycięstwa. Nie pamiętam dokładnego wyniku, w każdym razie po stresującej końcówce ‚na styku’ mecz zakończył się na naszą korzyść, fajne wspomnienie. Oprócz tego poznałam sporo wartościowych osób, z którymi kontakt będę miała jeszcze długie lata. To bardzo cenne.

EKS – Wspomniałaś o kibicach.

JŚ – Elbląscy kibice są najlepsi, wiadomo ? Wcześniej grałam w Gdańsku, tam było ich znacznie mniej. Po zmianie barw klubowych doping naszych kibiców zrobił na mnie ogromne wrażenie, to zdecydowanie wyjątkowa grupa ludzi. Co prawda ten sezon, ze względu na Covid, rozgrywałyśmy bez obecności kibiców na trybunach. Bardzo ciężko tak grać, trudno było się przestawić i rozgrywać mecze praktycznie w warunkach treningowych. Wracając jednak do dobrych czasów z pełnymi trybunami – nasi kibice zawsze byli siódmym zawodnikiem na boisku. Wyjątkowy jest również fakt, że kibice często jeździli za nami na mecze mimo zakazu wejścia na halę, to dopiero porządna dawka motywacji przedmeczowej.

EKS – Porozmawiajmy chwilę o Twojej sportowej przyszłości, przenosisz się do Piotrkowa Trybunalskiego. Jakie są Twoje oczekiwania co do gry w tym klubie?

JŚ – Patrząc na skład zespołu i wynik z tego sezonu (czwarte miejsce) mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy walczyć o medale. To z pewnością jest mój cel jak i to żeby przez następne dwa lata omijały mnie kontuzje, chcę rozegrać pełny sezon i dać z siebie jak najwięcej, być wartością dodaną nowego zespołu.

EKS – Oddalasz się trochę od domu rodzinnego, z Elbląga miałaś bliżej do rodziny prawda?

JŚ – To prawda, właśnie z tego względu cztery lata temu przy wyborze klubu Elbląg był dla mnie oczywistą i racjonalną decyzją. Byłam młoda, potrzebowałam bliskości rodziny. Teraz kiedy jestem już dojrzalsza dalszy wyjazd jest dla mnie ciekawym wyzwaniem. Jak tylko będę miała czas w trakcie sezonu z pewnością wybiorę się w rodzinne strony. Moja rodzina lubi podróżować, więc na pewno niejednokrotnie odwiedzą mnie w Piotrkowie, poznają nowe miejsce na mapie Polski. Bardzo cieszę się ze zmiany otoczenia i z wyboru właśnie Piotrkowa – będę miała blisko do Łodzi i Warszawy co również jest dla mnie bardzo ciekawą alternatywą spędzania wolnego czasu.

EKS – I już na koniec… Będziesz za kimś szczególnie tęsknić?

JŚ – Zdecydowanie będzie mi brakować Basi Choromańskiej, to z nią zaprzyjaźniłam się najbardziej. Oczywiście ona będzie się tego wypierać i udawać, że się nie lubimy – cała Basia ?

EKS – Dziękuję Ci za te cztery lata i za rozmowę. Powodzenia w realizacji kolejnych celów.