Przed meczem nikt nie wątpił w to, że będzie to mecz bez emocji. Dotychczasowe starcia obu zespołów w PGNiG Superlidze Kobiet nie pozostawiały wątpliwości. Każde spotkanie rozgrywane było do ostatnich sekund a wynik rzadko był do przewidzenia przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Tym razem było podobnie. Ruch Chorzów skutecznie zrewanżował się Elblągowi za porażkę z drugiej serii i w końcówce meczu przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. 

Niewykorzystane sytuacje EKSu

Pierwsze minuty spotkania to wyrównana gra obu zespołów. Należy zwrócić uwagę, że obrona Startu nie radziła sobie z dobrze grającą obrotową z Chorzowa Karoliną Jasinowską co skutkowało trzema z rzędu karnymi wykorzystanymi przez Katarzynę Wilczek. Na szczęście Elbląg odpowiedział wykorzystanymi sytuacjami Aliony Shupyk, Nikoli Szczepanik i Justyny Świerczek. I tak przebiegała walka do 12 minuty nie pozbawiona strat ze strony obu zespołów, ale i niewykorzystanych sytuacji. We wspomnianej 12 minucie Barbara Choromańska zeszła na ławkę kar i w tym czasie Ruch odskoczył w miarę dobrze do tej pory grającemu Elblągowi na dwie bramki. Nie trzeb było długo czekać na reakcję Andrzeja Niewrzawy, który wziął czas dla drużyny. Chwila przerwy nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Dwie doskonałe sytuacje sam na sam z Patrycją Chojancką marnują kolejno Milica Rancić i Nikola Szczepanik, a w odpowiedzi bramki Agnieszki Piotrkowskiej i Żanety Lipok wyprowadzają Ruch na trzybramkowe prowadzenie w 18 minucie meczu. Na szczęście elblążanki nie pozwoliły odskoczyć na wyższe prowadzenie drużynie ze Śląska. A wręcz przeciwnie, dobrze rozgrywały samą końcówkę pierwszej połowy. Trzy bramki z rzędu Rancić, Świerczek i Wagi doprowadziły do remisu 12:12. Niestety dobre akcje przeplatane były niewykorzystanymi rzutami Pauliny Stapurewicz, a w ostatniej minucie do tej pory skuteczna z rzutów karnych Milica Rancić rzuca prosto w bramkarkę.  W odpowiedzi szybką kontrą popisuje się Karolina Jasinowska wyprowadzając chorzowianki na dwubramkowe prowadzenie do przerwy. Znając wynik końcowy można się zastanawiać czy ten karny i jeszcze kilka sytuacji sam na sam, w których drużyna z Elbląga nie była skuteczna zaważyły na końcowym wyniku meczu? Być może. Trener Niewrzawa zawsze powtarza, że ciężko wypracowane sytuacje trzeba wykorzystywać, bo mają wpływ zarówno na przebieg spotkania jak i na końcowy rezultat.  

Karne Joanny Wagi

Druga część meczu zaczęła się dla Elbląga rewelacyjnie. Wydaje się, że wszyscy oglądający mecz byli zaskoczeni postawą drużyn, bo w pierwszych pięciu minutach drugiej części Elbląg prowadził 0:5. Na listę strzelczyń wpisały się kolejno Joanna Waga (z rzutu karnego) ponownie Waga, dwukrotnie Alicja Pękala i Aliona Shupyk ale należy również zwrócić uwagę na skuteczną w bramce Madgę Kepe. Trener Ruchu Chorzów poprosił o czas nie czekając na kolejne bramki EKSu. Bedąc kibicami Elbląga takiej gry oczekiwalibyśmy przez cały mecz. Tymczasem czas wzięty przez trenera Vita Teleky spowodował przestój w drużynie elbląskiej. Ponownie do głosu doszły chorzowianki i po bramkach Żanety Lipok i dwóch Karoliny Jasinowskiej doprowadziły do remisu w 39 minucie. Elblążanki miały okazję w tym czasie podwyższyć na czterobramkowe prowadzenie po doskonałej interwencji Kepe ale w sytuacji sam na sam Justyna Świerczek nie zdołała rzucić bramki, mimo że jej przejście przez obronę przeciwnika było perfekcyjne. Mecz zaczął się od nowa. Kilka minut przestoju Elbląga przerywa z rzutu karnego Joanna Waga, która pokonuje po raz drugi Kaje Gryczewską i doprowadza do wyniku 20:19 dla Ruchu. Na 15 minut przed końcem gra obu zespołów wyrównała się. Ruch rzucał i prowadził dwoma bramkami a Elbląg rzucał i doprowadzał do jednobramkowej przewagi gospodyń. Niestety w 48 minucie Aliona Shupyk rzuca prosto w bramkarkę i Ruch stanął przed szansą powiększenia przewagi do trzech bramek. Tak się też stało.  Najskuteczniejsza w zespole z Chorzowa Karolina Jasinowska rzuca z koła nie do obrony. Niewrzawa reaguje szybko wzięciem czasu. Zwycięstwo, które na początku drugiej połowy wydawało się realne w tym momencie oddaliło się na 4 bramki. Po wznowieniu gry Paulina Stapurewicz odważnym wejściem rzuca bramkę w odpowiedzi Natalia Stokowiec. Kolejne dwie akcie Elbląga to odważne wejścia Justyny Świerczek zakończone faulami po stronie Chorzowa. Tu koniecznie trzeba wspomnieć Joannę Wagę, która dwukrotnie z rzutów karnych pokonuje bramkarkę gospodyń. W całym meczu nasza kapitan odnotowała 6 na 6 bramek z rzutów karnych oraz wszystkich 11 na 11 rzutów. 100 procentowej skuteczności może pozazdrościć jej każda zawodniczka w lidze. 

Joanna WagaNa te karne wiadomo zawsze pracuje cały zespół. Cieszę się, że wykorzystałam wszystkie. Niemniej jednak przegrałyśmy mecz więc ten dorobek bramkowy nie jest taki fajny, wolałabym nie rzucić i żebyśmy wygrały. Nie udało się, bardzo żałuję. Miałyśmy już ten mecz blisko, ale gra się 60 minut, nie wykorzystywałyśmy dużo sytuacji stu procentowych, zespół z Chorzowa dorzucał i wtedy się ciężko gra i ciężko buduje tą pewność siebie. 

Andrzej NiewrzawaSzkoda, że horror nie jest z happy endem dla Startu, ale trzeba sobie powiedzieć uczciwie mecz to była totalna karuzela. Był taki moment na początku drugiej połowy, gdzie wygrywaliśmy 5:0 i mieliśmy piłkę na 4 bramki do przodu to się załamało. Gratuluje zespołowi Ruchu i trenerowi, bo to pierwsze zwycięstwo w nowym klubie także jest to dla niego ważne. My niezłe dwa ostatnie mecze rozegraliśmy, chcieliśmy ta passę podtrzymać, ale niestety teren chorzowski jest dla Startu, ale i dla wszystkich innych drużyn ciężki. Zawsze waleczny zespół z Chorzowa stawia trudne warunki. Mieliśmy swoje szanse, kilka sytuacji przestrzelonych w drugiej połowie takich czystych po których kontry poszły i bramki dla rywalek spowodowały, że nie prowadziliśmy w tym meczu zbyt często. Gratuluję, nam pozostaje to zanalizować. Tabela tak się ułożyła, że pierwsze cztery zespoły i cztery w dole tabeli i trzeba walczyć, piąte miejsce jest dla wszystkich drużyn z miejsc 5-8 osiągalne i o to będzie się toczyła walka.

Horror w końcówce meczu

Ostatnie 10 minut meczu to słaba skuteczność z gry obu zespołów. Wydawać mogło się, że elblążanki mogą wyrównać stan meczu, ale mimo skutecznej obrony Wioli Pająk, wykorzystanych rzutach Joanny Wagi i Nikoli Szczepanik, zawodniczki Ruchu Chorzów wybroniły prowadzenie i po niewykorzystanej sytuacji Elbląga w ostatniej minucie meczu to one rzucają skutecznie i wygrywają mecz 28:27. Przypomniał nam się mecz z drugiej serii, kiedy w podobnych okolicznościach na tym parkiecie wygrał Elbląg. Tym razem szczęście było po stronie gospodyń.

Najlepszą zawodniczką Elbląga została wybrana Joanna Waga, która zanotowała 11 bramek na 11 rzutów w tym 6 bramek z karnych. 

KPR Ruch Chorzów – EKS Start Elbląg 28:27 (14:12)

Ruch: Gryczewska, Chojnacka, Bednarek – Jaroszewska, Piotrkowska 3, Sójka, Polańska 1, Grabińska 1, Kolonko 2, Nimsz, Doktorczyk, Stokowiec 6, Lipok 3, Jasinowska 6, Wilczek 6

Start: Kepesidou, Pająk – Pękala 2, Shupyk 3, Gędłek, Waga 11, Świerczek 3, Stapurewicz 3, Agović, Rancić 1, Szczepanik 3, Choromańska, Bojicić 1