EKS Start Elbląg i Ruch Chorzów odrabiają ligowe zaległości. Pierwotnie zespoły miały się ze sobą zmierzyć 19 listopada, jednak z powodu zakażeń koronawirusem u zawodniczek, pojedynek został odwołany. Przed spotkaniem zespoły dzieliło siedem oczek. Chorzowianki z zerowym dorobkiem punktowym zajmowały ostatnie miejsce w ligowej tabeli, z kolei Start znajdował się pozycje wyżej.

Mecz lepiej rozpoczęły chorzowianki, mimo że pierwsze trafienie padło łupem miejscowych. Gospodynie popełniały błąd za błędem, co bezlitośnie wykorzystały rywalki i w 7. minucie prowadziły 5:1. Po przerwie zarządzonej na prośbę szkoleniowca Andrzeja Niewrzawy, jego podopieczne poprawiły skuteczność i zanotowały trzy gole z rzędu. Od 14. do 18. minuty meczu obie drużyny miały problem z ofensywą. W końcu ze skrzydła celny rzut oddała Aleksandra Sójka i Niebieskie odskoczyły na dwa trafienia. Od tego czasu gra się wyrównała, piłkarki obu zespołów trafiały do siatki naprzemiennie, do stanu 8:10. Niespełna dwie minuty później, po dwóch golach Joanny Wagi, elblążanki doprowadziły do wyrównania. W ostatnich minutach pierwszej połowy skuteczniejsze były podopieczne Marcina Księżyka. Rzut karny obroniła Kaja Gryczewska, a jej koleżanki z pola powiększyły prowadzenie do trzech goli. Zespoły udały się na przerwę przy wyniku 12:15.

Po zmianie stron chorzowianki kontynuowały swoją dobrą grę i gdy Agnieszka Piotrkowska pokonała Wioletę Pająk, miały już cztery trafienia więcej od EKS. Kilka skutecznych obron zanotowała Wioleta Pająk, jednak jej koleżanki z drużyny nie wykorzystały tego, gdyż w dalszym ciągu były mało skuteczne. Przebudzenie nastąpiło dopiero w 44. minucie, kiedy to zdołały oddać trzy celne rzuty z rzędu. Dobra passa elblążanek trwała jednak krótko i zaraz Ruch znów miał cztery bramki w zapasie. Ponowny zryw gospodyń miał miejsce w ostatnich minutach meczu, jednak na doprowadzenie do chociażby remisu zabrakło im czasu. Tym samy chorzowianki odniosły pierwsze w tym sezonie zwycięstwo (27:26).

Hanna Yashchuk – Chorzowianki nas niczym nie zaskoczyły, byłyśmy przygotowane na ich taktykę. Przede wszystkim zawiodła nas skuteczność, bo miałyśmy czyste sytuacje. Jesteśmy na siebie złe. Powinnyśmy zagrać agresywniej w obronie. Poczekamy na analizę trenera i będziemy pracować dalej. 

Agnieszka Piotrkowska – Prowadziłyśmy cały mecz, udało się je dowieźć do końca, z czego jesteśmy bardzo szczęśliwe i zadowolone. Wydaje mi się, że bardziej chciałyśmy wygrać, pokazałyśmy walkę i w obronie i w ataku. Większość rzeczy nam wychodziła i tak naprawdę powinnyśmy wygrać większą ilością bramek, bo sporo sytuacji nie wykorzystałyśmy. Cieszymy się z wyniku końcowego i naszego pierwszego zwycięstwa.

EKS Start Elbląg – KPR Ruch Chorzów 26:27 (12:15)

Start: Pająk, Kepesidou – Waga 6, Shupyk 5, Rancić 4, Cygan 4, Szczepaniak 2, Choromańska 2, Świerczek 1, Pękala 1, Yashchuk 1, Bojcić, Gędłek, Agović, Stapurewicz.

Ruch: Chojnacka, Gryczewska, Bednarek – Piotrkowska 7, Polańska 6, Wilczek 5, Sójka 4, Grabińska 2, Lipok 1, Doktorczyk 1, Jasinowska 1, Waloń, Jaroszewska, Tyszczak, Kolonko, Stokowiec.

7’ 1-5
10’ 4-6
15’ 6-7
20’ 7-9
25’ 10-12
30’ 12-15
35’ 14-18
40’ 15-19
45’ 18-22
50’ 19-24
55’ 21-25
60’ 26-27