Nie zdołały elblążanki powtórzyć wyniku z ubiegłego sezonu, w którym na inaugurację ligi pokonały zespół MKS Perły Lublin. Tym razem w pierwszym meczu przed własną publicznością PGNiG Superligi Kobiet sezonu 2019/2020 uległy drużynie z Lublina 21:30 (10:12).

Pierwsza połowa meczu w Elblągu przebiegła pod znakiem wielu błędów ze strony obu drużyn. Po bardzo obiecującym początku dla elblążanek, kiedy to celne rzuty oddały Alicja Pękala i Katarzyna Cygan, mecz stał się wyrównany i żadna z drużyn nie odskoczyła na więcej niż dwie bramki. Dopiero w 20 min po celnym karnym wykonanym przez Kingę Achruk, zawodniczki rzuciły kolejne trzy bramki i wyszły na trzybramkowe prowadzenie. Zawodniczki EKSu do końca pierwszej połowy zdołały zniwelować straty do jednej bramki. Najskuteczniejsze w tym okresie były Aleksandra Garczarczyk (4 bramki) po stronie EKSu oraz Kinga Achruk i Aleksandra Rosiak ( po 3 bramki) po stronie MKSu. 

Druga połowa rozpoczęła się bardzo źle dla drużyny z Elbląga. Pierwsze 7 minut to koncert nieskuteczności ze strony młodego zespołu trenera Andrzeja Niewrzawy. Mistrzynie Polski wykorzystały to wygrywając tą część 0:7. Kolejne minuty tylko powiększyły przewagę lublinianek, które w 49 minucie prowadziły czternastoma bramkami. Zespół Startu nie mógł sobie poradzić ze skutecznymi kontrami kończonymi przez Dagmarę Nocuń i Karolinę Kochaniak, ale nie byłoby kontr gdyby nie świetne obrony Gabrijeli Besen. Drużyna z Elbląga zdołała jeszcze zniwelować straty jednak nie ma co ukrywać, w momencie kiedy wynik meczu był już przesądzony i w drużynie z Lublina wkradło się rozluźnienie. Mecz zakończył się wynikiem 21:30 na korzyść drużyny przyjezdnej.

Najlepszą zawodniczką drużyny MKS Perły Lublin wybrano bramkarkę Gabrijelę Besen, po stronie EKS Startu Elbląg wybrano Aleksandrę Garczarczyk. 

EKS Start Elbląg : Pająk, Orowicz – Choromańska 2, Waga, Garczarczyk 7, Pękala 3, Cygan 1, Kaczmarek, Trbovic, Szulc, Shypuk 5, Dronzikowska 2, Stapurewicz 1

MKS Perła Lublin : Besen, Gawlik, Olek – Łabuda 2, Szarawaga 3, Gęga, Matuszczyk, Królikowska 2, Nocuń 6, Kochaniak 3, Gadzina 2, Rosiak 6, Blazevic 3, Achruk 3

Robert Lis. Jako zespół Mistrzów Polski zawsze przyjeżdżamy żeby zdobywać punkty Zdawaliśmy sobie sprawę, że dwa lata temu, rok temu gubiliśmy tutaj punkty, dlatego byliśmy naprawdę zmotywowani, żeby to się nie powtórzyło. Trochę nerwowości w pierwszej połowie, chcieliśmy grać bardzo szybko niestety nie zawsze nam to wychodziło. W drugiej połowie już się uspokoiliśmy, graliśmy dużo dużo lepiej w ataku, poszło też kilka kontri w zasadzie w czterdziestej minucie już zamknęliśmy to spotkanie. Bardzo fajnie dla nas, że dziewczyny przed tą przerwą zdobyły trzy punkty.

Myślę, że w drugiej połowie kluczowa była obrona, zawsze obrona jest najważniejsza bo z tego wyprowadziliśmy kilka kontrataków, tym bardziej, że w pierwszej połowie obrona też funkcjonowała dobrze ale robiliśmy głupie błędy, w całej tej szybkości gubiliśmy niepotrzebnie piłk. Było nerwowo bo presja, że tu w Elblągu zawsze gubimy punkty, widac było że w dziewczynach siedzi. Bardzo chciały a nieraz to nie pomaga ale już w drugiej połowie się rozluźniły i zaczęliśmy grać lepiej w ataku. Jak zrobiło się kilka bramek przewagi, to moim zdaniem kilka akcji w moim odczuciu było przepięknych. To czego oczekuję od dziewczyn to, żeby piłka chodziła bardzo szybko, jak po sznurku.

Ja taki jestem, że zawsze chcę wygrywać jak najwięcej ale tak, pod sam koniec byłem już rozluźniony. 

Andrzej Niewrzawa. Mecz przegraliśmy nie w obronie, mecz przegraliśmy w ataku. Dwa kluczowe elementy w ataku, jak już dochodziliśmy do sytuacji rzutowej to rzucaliśmy w dół bramki, a jak wiemy Besen jest przy takich rzutach bardzo skuteczna. Pierwsze cztery rzuty obronione, dopuszczenie do kontr i zrobiło się -6 bramek. MKS Lublin, za bardzo doświadczony zespół, żeby taką przewagę roztrwonić. My się spieszyliśmy popełniając kolejne błędy. 

Tak naprawdę szkoda trochę tej drugiej połowy, bo pierwsza napawała optymizmem, bo walczyliśmy jak równy z równym co miało odzwierciedlenie na tablicy wyników. Niestety w drugiej połowie za łatwe bramki straciliśmy z kontrataków.

Na razie za wcześnie na dogłębną analizę, jak do tego meczu wrócimy to będzie taki mecz “prawidło” który pokaże gdzie jest rezerwa, gdzie są błędy, gdzie coś źle robimy. A dla tych niedoświadczonych zawodniczek jak Shupyk, dla której jest to trzeci mecz w superlidze, dla Ali Pękali, która grała w superlidze ale przeważnie w dole tabeli to jest ogromne doświadczenie trafić do zespołu, który chce i wygrywa z Lublinem. 

Na pewno byłoby łatwiej gdybyśmy byli w pełnym składzie. Milica Rancic mogłaby parę bramek ze skrzydła poszukać, Justyna Świerczek również mogłaby dołożyć kilka. A tak porywamy się “z motyką na Lublin” ale trzeba mieć marzenia i zawsze trzeba walczyć o zwycięstwo. Dzisiaj niestety się nie udało. To jest dopiero początek sezonu, do końca zostało jeszcze 25 meczów i trzy z Lublinem, będzie okazja do rewanżu. 

Bardzo dziękuję, kibicom za tak liczną obecność, Klub Kibica, agresywny doping  i nowa oprawa również, zrobiły na mnie jak i na zawodniczkach wrażenie. Z jednej strony to pomaga przeważnie starszym zawodniczkom, ale młodsze mogą być sparaliżowane ponieważ spotykają się z tym pierwszy raz w życiu. 

Joanna Waga (EKS Start). Druga połowa faktycznie była dla nas kulejąca. Niecelne rzuty spowodowały poszło kilka szybkich kontr. My męczyłyśmy się w ataku, jak już zdołałyśmy znaleźć drogę do bramki to nie wykorzystywałyśmy sytuacji. Panował dzisiaj bardzo duży chaos i nerwowość. Wiadomo, grałyśmy z Mistrzem Polski, my mamy dużo młodych zawodniczek, które gdzieś tam się bały. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że zagrałam fatalnie i nie pomogłam zespołowi w żaden sposób. Teraz jest chwila przerwy na zgrupowanie kadry i będzie czas do tego żeby się przygotować do kolejnych meczów.

Galeria zdjęć z meczu